Copyrights ©  Małgorzata Wesołowska

Omówienie prac z drugiego wyzwania Facebookowej Grupy Coachingowej: "2/2015 Historia jednego spojrzenia"

March 3, 2015

Witajcie!

 

Tym razem zacznę od ZŁYCH wieści :)....dlaczego?

a) żebyśmy mieli to za sobą

b) żeby przeczytali Ci, co nie lubią długich artykułów i doczytają tylko pierwsze paragrafy

c) bo po złych wieściach dobre czyta się znacznie przyjemniej!

 

Ta zła wieść brzmi....”stać Was na więcej” :)

 

 

Cóż, mam takie wrażenie, że w tym wyzwaniu większość z Was zdecydowała się dodać już starsze zdjęcia i nie przemyślała do końca wyzwania. Załączyliście, owszem – piękne zdjęcia...ale ale...daliście się zwieść pozornej prostocie wyzwania. Wyzwanie NIE brzmiało „portret” tylko „historia jednego spojrzenia”. Owszem, granica jest bardzo płynna niemniej jednak portret a historia...to nie to samo.

 

Portret to fotograficzne przedstawienie postaci. Całą uwaga kieruje się na Waszego bohatera...i już. Historia...to...historia. To kontekst, opowieść, wieloplanowość...To coś znaczenie więcej.
Nie ma nic złego w portretach, uwielbiam je! Ale bądźcie czujni. Ja te wyzwania dobieram nie przypadkowo. Chcę wyciągnąć z Was więcej, sięgnąć do Waszych możliwości...sprowokować do fotograficznej dysputy, to wyrażania siebie. I pamiętajcie...nie chodzi tylko o piękne zdjęcia...chodzi o zdjęcia, które Was rozwijają POPRZEZ konieczność zrobienia je w formie projektowej – czyli trudna sztuka kompromisu (jeśli chcecie fotografować komercyjnie to najlepsze lekcje jakie możecie „wziąć” od życia w tak prostej formie). To sztuka spotkania moich oczekiwań (nie do końca dokładnie sprecyzowanych :) z Waszymi możliwościami, z Waszym stylem...z Waszą opinią o temacie.

 

Oczywiście nadal podtrzymuję decyzję, że możecie wstawić zdjęcie starsze. Szanuję Waszą uczciwość bo zwykle piszecie o tym. Pamiętajcie jednak, że to jest grupa dla Was, bardziej niż dla mnie. Wyobraźcie sobie, że usiedlibyście w jednym pokoju z 10 najlepszymi fotografami świata (o ile można ich w ogóle wyłonić, ale możemy sobie wyobrazić). Każdy z nich oceniłby Wasze zdjęcia . Po takim dniu bylibyście bogatsi w wiedzę co "Iksiński czy Igrekowski Photography" ;) sądzi o Waszych zdjęciach ...pewnie dużo inspiracyjnych i inspirujących myśli pojawiłoby się ale czy wyszlibyście z tego pokoju jako lepsi fotograficy? Nie. Moim zdaniem nie.
 

Każde nieudane zdjęcie zrobione pod projekt – jest lepsze niż każde udane wstawione „po prostu”, „bo w miarę pasuje”, „bo bardzo pasuje”. Na pewno porozmawianie z innymi osobami o Waszym zdjęciu też jest ważne i ciekawe ale nie wniesie nic do Waszego rozwoju fotograficznego. Bo rozwój to tylko praktyka. To nie setki opinii forumowych ani setki tutoriali, które oglądacie – to praktyka, praktyka, sukcesy, porażki.
 

Wyzwanie nudne? Inne? Nie macie pomysłu? Trudno :) Zmierzcie się z tym. Z własną niechęcią, czasem pustką...to też jest ważne, też uczy.

Nie namawiam a tym bardziej nie zmuszam...ale gorąco zachęcam :)...myślę, że dobrze wiecie o co mi chodzi :) Nie będę krzyczeć za starsze zdjęcia bo to jest dla Was, nie dla mnie...no dobrze, dla mnie też...ale dla mnie to przyjemność pracy i zabawy z tak wspaniałymi ludźmi. Dla Was niech też to będzie, oprócz tego, doświadczenie.

I też pamiętajcie o zasadach wyboru zwycięzców – nie nagradzamy techniki, obróbki...nagradzamy przede wszystkim realizację zadania.

To dlatego, że ja WIEM i widzę, ile w Was drzemie możliwości....

 

To teraz te dobre wieści.  Czyli wnioski z wyzwania. 
Pomijając to na ile zrealizowaliście temat wyzwania a na ile nie (myślę, że w dużym stopniu sami czujecie jak to z tym było)...pokazaliście wspaniałe fotografie. Tradycyjnie wybiorę kilka przykładów, choć wszystkie Wasze zdjęcia zasługują na docenienie.

 

1) Dobre kadrowanie...cięcia...i oczy, oczy, oczy...

Zauważcie, że zarówno w portrecie jak i w „historii o....” nie potrzeba czasem całej twarzy aby pokazać emocje czy stworzyć cudowny klimat. Najczęściej to oczy (bo i o nich poniekąd były wyzwanie) są zwierciadłem duszy i to one niosą najsilniejszy przekaz:


Fot. Beata Łobażewicz

 

Fot. Daniel Płudowski

 

Fot. Angie H-ke

2) Kwestia ostrości oczu...
Takie pytanie pojawiło się w trakcie wyzwania..."czy w portretach może być tylko jedno oko ostre". Ależ oczywiście! Głębia ostrości to cudowna technika i można ją wykorzystać także w portrecie. Wg mnie wystarczy aby jedno oko było ostre – najlepiej to, które jest na zdjęciu „bliżej widza”

 

Fot. Rafał Kaźmierczak

 

 

3) Kwestia ostrości w ogóle...
bo to kolejny temat, który wypłynął trochę na priv...podobnie jak w ubiegłym wyzwaniu te słynne 1/5s.

Tu muszę zrobić małą dygresję...naprawdę nie bójcie się zadawać pytań autorom czy napisać, że czasem widzicie pewne sprawy inaczej. Coaching to coaching – zakładam, że każdy kto jest z nami i publikuje zdjęcia jest przygotowany usłyszeć każdy punkt widzenia, nie zawsze zgodny z własnym. Domyślam się, że macie różne doświadczenia, z różnych forów...ale to stworzyliśmy sami i nie sądzę aby ktokolwiek tutaj obraził się za uwagę. A jeśli nawet, będzie musiał przeboleć i się z tym pogodzić. Jesteśmy mili i konstruktywni, ale mamy prawo a nawet powinniśmy, pisać szczerze nawet jak coś się nam nie podoba. Inaczej ta grupa nie miałaby sensu.

 

Wracając do ostrości...wg mnie ona jest kluczowa. To co ważne na zdjęciu, powinno być ostre. Jeśli ma być nieostre, to musi być nieostre w sposób świadomy i zaplanowany, dla widza musi być jasne i czytelne, że chcieliście zastosować technikę Out Of Focus – a nie, że „chyba coś AF zbłądził”. Oczywiście nie zawsze wyjdzie, oczywiście nie wyrzucajcie do kosza zdjęć, które niosą cudowne emocje a nie udało Wam się...jednak pamiętajcie, że pamiątka to pamiątka...a zdjęcia publikacyjne to jednak bezwzględny świat oczekiwań...dużych...i starajcie się dążyć ku temu, aby technicznie fotografie były jak najlepsze.
Ale też z tym wiąże się jeszcze jeden temat...

 

4) ...za ostre oczy!
Całkiem niedawno, zwłaszcza a postprodukcji, bo „z puszki nie można przeostrzyć”..pojawiła się moda na ostre, kolorowe, kontrastowe, iskrzące oczy....nie ulegajcie jej. Niech one będą wyraźne, niech one będą ostre...ale nie róbcie „ z oczu oczopląsu”....Urok oczu, wg mnie...to też siła ich spokoju, ich światła, ich szklistości...to co przeostrzone gubi wyraz, gubi głębię...

 

5) Monochrom z jednym elementem kolorowym....odwaga do nie ulegania modzie po raz kolejny...i uniwersalność zdjęć
Tutaj też mieliśmy jedno zdjęcie, które zrodziło ciekawą dyskusję. Nie będę jej potarzać, ale zachęcam do lektury postów pod zdjęciem. Tutaj chciałam z tego wysnuć jeden wniosek...fotografia, zwłaszcza w sensie komercyjnym, rządzi się modą. Podchodźcie do niej z dystansem bo zwykle wszystko to, co staje się szalenie modne, staje się potem źródłem negatywnych opinii i emocji. Ani przesadny zachwyt ani przesadna krytyka czy odrzucenie czegoś – nie jest dobre. Tak było właśnie ze zdjęciami BW z jednym kolorowym elementem, tak było z HDR, z sepią, tak było z niektórymi technikami retuszu, tak było ze sztucznymi światełkami....starajcie się zawsze robić zdjęcia uniwersalne, ponadczasowe...Takie, które będą się podobać teraz jak i za 50 lat. Ale też, jeśli coś Wam przypadnie do gustu, jeśli czujecie że dana technika pozwoli Wam wyrazić siebie w danym temacie, nie bójcie się jej użyć, nawet jeśli jest już niemodna ;)...

 

Fot. Paweł Hofman


 

6) Akcja...nie bać się reportażu!
Czy statyczny czy pełen akcji...wielu z Was postawiło w tym wyzwaniu na reportaż. I bardzo dobrze. To techika/ styl/ zasady...które pozwalają opowiadać historie. Czy to zdjęcie reportażowe czy fotorelacja...jest miejsce na wieloplanowość, szeroki kadr, nie ingerowanie ale pokazanie historii

 

Fot. Gosia Głogowska - Optyd

 

Fot. Aleksander Klimek
 


 

7) Szukajcie niekonwencjonalnych perspektyw....
A co tam będę opisywać...przykłady mówią same za siebie:

 

Fot. Sylvia Wba

 

Fot. Sylwia Szpila Wiącek


 

8) Macierzyństwo zawsze będzie źródłem największych wzruszeń i emocji
...cieszę się, że jesteśmy w czasach w których możemy je świadomie fotografować i jest to już społecznie akceptowalne :)

 

Fot. Agnieszka Grela


 

9) Ciasne kadrowanie...
Bardzo często w reportażu wszystko rozbija się o „szeroki kadr”...aby był kontekst, wieloplanowość itp...ale to nie znaczy, że nie da się tego samego pokazać wąsko. Czasem trzeba podejść bardzo blisko aby uchwycić emocje i skierować na nie uwagę widza. Nie bójcie się cięć...pamiętajcie tylko o prawidłowych cięciach (ostrożnie ze stawami)


Fot. Eliza Kurek

 

To chyba na tyle z lutowych reflaksji...czas pomyśleć o wyzwaniu na marzec!
Pozdrawiam,

Gosia

Please reload

Featured Posts

IV już w tym roku edycja szkolenia "RozBłyśnij..."

March 23, 2015

1/7
Please reload

Recent Posts
Please reload

Search By Tags
Follow Us
  • Facebook Classic
  • Twitter Classic
  • Google Classic
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now